niedziela, 3 stycznia 2016

Puszka Pandory 3 •Grimie nie dasz mi rady !!•

Dedyk dla Daughter Shadow ;3
Oczywiście mówię teraz że "trochę " [kogo ja oszukuje xD] pozmieniam pokój Gilberta na bogatsze .
----------------------------------------
                                         Oczami Rose

-Jak tu ładnie !!! -krzyknęłam  i opadłam  na jego wygodne łóżko.Wszystko tu było bardzo ładne i widać że drogie.W pokoju znajdywała się duża szafa , lampa ze złota , puchaty dywanik w kolorze złota i szafka nocna .  W salonie też był dywanik ale był czarny , duża sofa z zielonej skóry , szafa , okno z widokiem na ludzi. Kuchnia jak kuchnia , lecz była tam skrytka na papierosy . 
-Nie przesadzaj -powiedział siedząc na parapecie przy otwartym oknie paląc . 
-Tylko tak nie krzycz bo pod nami mieszka chora staruszka . 
-Tak jest - powiedziałam już nie krzycząc i usiadłam na sofie w salonie wyciągając lizaka od Breka i włożyłam go do ust .
 -Gilbercie ...
-Hymm? -spojrzał na mnie nadal paląc . 
-Mogę zamienić się w swoją zmieszaną postać ?
-Jak chcesz ...zaraz ,co?!-odwrócił się w moją stronę lecz było już za późno  . Wyrosły mi uszy i ogon wilka , a ja jak jakaś panienka z dworcu zarumieniłam się . Podszedł do mnie i położył swoją rękę na mojej głowie . 
-Ładne ....uszy -zaczął się  chichrać ale po chwili dostał ode mnie z pięści . Teraz to się śmiał .Wkurzona powiedziałam że wychodzę a ten spojrzał na mnie zdziwiony . 
Chodziłam sobie ulicami aż  natrafiłam na ślepy zaułek . Nagle poczułam smród Łańcucha . Stał za mną .. Była to zielona gąsienica z wieloma , czerwonymi oczami , a jego ogon był zakończony ręką . Uśmiechnęłam się . Będzie zabawa 
-Grim chcesz ją zjeść ?- zapytała jakiś mężczyzna kiedy odwróciłam  się w ich stronę .
-Baka to B-Wolf z legend , kiedy ją zjem to stanę się najpotężniejszy ! 
-Grimie nie dasz mi rady !-krzyknęłam z psychopatycznym uśmiechem [muzyka dajcie na 1:10] i rzuciłam się na niego w łańcuchowej postaci . Zaczęłam atakować go kosami  i szybko rzuciłam kosą w kontrahenta która odcięła mu głowę . Odskoczyłam od nich na bezpieczną odległość żeby mnie też czasem otchłań nie wciągnęła . Gdy zostali już wessani przez fioletowy okrąg odmieniłam się i wytarłam krew Grima z  policzka.
Po chwili usłyszałam brawa . Z cienia wyszedł Gilbert z uśmieszkiem . 
-Skąd ty tu ...?- zdziwiona podeszłam do niego i spojrzałam mu w oczy ,a on założył mi swój kapelusz na głowę . Zgniótł mi uszy 
!! [ >///<]
-Mieliśmy misję i szybko przybiegłem , ale skoro ty wszystko zrobiłaś to raczej sobie nie postrzelam a szkoda . -westchnął przejeżdżając ręką po włosach .
- To co idziemy tak to na zakupy?
-Idziemy ...
                                                               ~•~ ~•~ ~•~ 
Gilbert , moja dzisiejsza ofiara losu musiała targać wszystkie torby , a ja chodziłam od sklepu do sklepu . Aż w końcu zatrzymałam się na sklepu z ciuchami . Odwróciłam się do nie i zrobiłam błagalne spojrzenie . 
-O nie ! Ja kolejnych tobołów nie będę nosić ! 
-Ale to ja te będę nosić  , proszę .... A poza tym gdy pobrudzą mi się ubrania to nie będę chodzić przed tobą naga 
-Ej to nie taki zły pomysł  z chodzeniem nago ,wież ?-podrapał się po głowię uśmiechając się .
-ZBOCZENIEC ! -weszliśmy do budynku , a ja od razu rzuciłam się na ubrania . Wybrałam tam 2 pary parasolów [ sukienek] , trzy pary spodenek , kilkanaście par gorsetów , skarpetek , majtek , bluzek ,butów , pasków i innych dodatek . Aż natrafiłam na piękną czarną sukienkę z długimi rękawiczkami w gratisie . Poszłam do przymierzali i ją ubrałam . Wyglądałam w niej bardzo ładnie , lecz muszę mieć jeszcze jedną ocenę , od Gila .
-Gil i jak ? -zapytałam wychodząc . Spojrzał na mnie i od razu otworzył szeroko usta , patrząc od  góry do dołu .
 [ oczami Gilberta xD 
- Gilbert-kun  , jak wyglądam  * mruga oczkami i robi sexy pozę 
- Brałbym Cię jak reksio szynkę  XDDDDDDDDDDDDDD dop.aut  jakby ktoś nie wiedział ]
-Łał....-jedynie to potrafił powiedzieć . Ja znowu zawstydzona weszłam do środka i przebrałam się .Najlepszy moment był w tedy kiedy Gil się dowiedział ile musi zapłacić. Załamany [kiedy wróciliśmy] musiał wypalić 2 paczki żeby się odstresować . Podeszłam do niego i go przytuliłam . Swoją głowę położyłam na jego włosach , były takie mięciutkie a jego loki gilgotały mój policzek . 
-Przepraszam , że tyle musiałeś na mnie wydać ....-powiedziałam z zamkniętymi oczami . -Może oddam ci kiedyś ...
-Nie musisz ...przecież chronisz mnie przed Otchłanią , więc to jest  o wiele droższe niż jakieś głupie ubrania . -Uśmiechnęłam się 
A żebyś wiedział lecz nie znasz całej prawdy .Zaśmiałam się w głowię na te słowa . 
-Wież co idę zrobić kolację , na co masz ochotę ?
-Cokolwiek ale żeby było dobre.....

                                                                  ~•~ ~•~ ~•~ 
Żeby was zadowolić musiałam pisać [prawie] długi rozdział .Tylko mnie nie zabijcie na ten komentarz ;-;
  ~ Roka [Ola]


2 komentarze:

  1. Brałbym cię jak Reksio szynkę XDDDD
    Ten tekst mnie rozwalił XD Następnym razem mnie uprzedź jak będą takie teksty...Plz...XDDDDD

    OdpowiedzUsuń