Oczami Rose
Muszę stwierdzić że dziwnie się śpi w jednym łóżku z czarnowłosym .Gdy się obudziłam to on mi spał na piersiach .Oczywiście moja reakcja była natychmiastowa i oberwał w głowę z pięśći przez to spadł z łóżka i teraz chodzi wściekły co chwilę paląc.Taaa fajnie . Po chwili usłyszałam w szafce jakieś pukanie .Podeszłam do nich i otworzyłam.Siedział w nich Break.Spanikowana pisnęłam i odskoczyłam od niego .Zdziwiony Gil podbiegł do mnie ale gdy zobaczył czerwonowłosego to odrazy mina mu się zmieniła na face palm .
-Wchodzi się drzwiami -powiedział Gilbert z ironią w głosie.
-Ojtam ,ojtam -zaśmiał się dając mi tego samego lizaka co wcześniej. Skąd on zna mój słaby punkt?!Uśmiechnięta wzięłam go od niego i włożyłam do buzi .
-Trzymajcie tu zaproszenie na urodziny Sharon
-Kto to Sharon?-zapytałam patrząc na uśmiechniętego białowłosego
-Zobaczysz ,a teraz muszę was pożegnać...
-Czekaj ,a trzeba się ubrać jakoś specia....
-Nawet i nie zapomnijcie wziąć prezentu -wszedł do s
zafy i za pewnie poszedł .
-NORMALNI ludzie wchodzą i wychodzą drzwiami!
~•~~•~~•~
Postanowiłam ubrać się w niebiesko-zieloną bluzkę odsłaniającą brzuch , czarne spodenki, niebieską skarpetkę i buty szpilki zielone (oczywiście kolory neonowe).W prezencie dla Sharon której nie znam ale ją poznam ,dam piękną niebieską suknię z rodzaju parasola . Założyłam płaszcz i poszłam po Gilberta .Siedział załamany i nie wiedział co dać Sharon.Z westchnieniem dałam mu złote koczyki które miały być moje , ale cóż wole dać komuś.
-Dzięki ...-powiedział zarumieniony i po chwili wsiedliśmy do karocy , która na nas czekała. Nie odzywaliśmy się , słowa nie były potrzebne .Gdy dojechaliśmy ,przywitała nas dziewczyna o brązowych włosach , i czy mi się nie zdawało to miały lekki różowy połysk .Jej oczy także były różowe , jak i sukienka .
-Więc to ty jesteś B-Wolf .... Niesamowite - powiedziała popijając herbatę .
-Już tak bywa kiedy....
-ALICJO ! ZACZEKAJ!!!!-nie dane mi było dokończyć gdyż przerwał mi Oz .Brązowowłosa weszła do pomieszczenia z dużym pakunkiem . Ah no tak prezent ! Gdzie on jest.... A już go mam.
-To dla Ciebie Sharon -uśmiechnęła się Alicja - Ja i Oz go robiliśmy . -Na zdjęciu była namalowana Sharon , no trochę nie za bardzo wyszła ale ważne że to był prezent od serca. Wstałam , wzięłam pakunek i podeszłam do niej .
-Chociaż Cię za długo nie znam , to Cię bardzo polubiłam , bądź mą przyjaciółką już na zawszę , bardzo cię proszę .....-podałam jej prezent - Wszystkiego Najlepszego Sharon
-Oooooo dziękuję - przytuliła mnie i odpakowała pakunek. Okazało się że bardzo chciała tą sukienkę,którą dzisiaj zobaczyła w sklepie.
-Ej dziewczęta .....-zaczął Break -i WY - wskazał palcem na Oza , Gilberta i Alicje która chciała go zabić ale trzymał ją Gilbert.
-Może zrobimy małe hymm... karaoke?-zapytał
-TAK ! [Rose , Sharon ,Alicja ]
-NIE! [Gilbert , Oz]
-Ja też na tak więc karaoke czas zacząć !- zaśmiał się i niezadowoleni chłopcy usiedli w fotelach . -Kto pierwszy ?
-Ja i Rose! - krzyknęła Sharon ,która do tych czas była spokojna .
-Dobrze , to co chcecie zaśpiewać ?
- Super Nuko World
-.....Ehh chociaż jestem "wilkiem" to lubię koty ,więc może być-Podeszłam do Gilberta , zdjęłam mu kapelusz , wypuściłam swoją moc i dodałam mnie i Sharon uszy i ogon kota . Uszykowałyśmy się i po chwili zaczęłyśmy śpiewać .
-S-Sugoi !- powiedział zarumieniony Oz -Chodź Alicjo , teraz my !-pociągnął ją
-To co chcecie ? -zapytał wesoły Break [Ehh jak zawszę xD]
-Okochama Sensou -Na końcu jeszcze zaczęli się kłócić .Nawet nieźle im to wyszło.Potem była przerwa i prawie wszyscy byli pijani
-Gilbert teraz ty !!!-krzyknęła Alicja lekko pijana
-Ja nie chcę ......
-Gilbert , ja ci pomogę
-Yatta ! Więc zaśpiewacie ..... Circus Monster !-Nawet nawet , tylko Nightray się ciągle peszył .O 22 pożegnaliśmy się i pojechaliśmy do domu .
-Wkurzyłaś mnie tym !-wrzasnął na mnie gdy byliśmy już w domu
-Czym ? -odpowiedziałam lekko unosząc głos .
-Tym że musiałem z tobą śpiewać !
-Ah tak , może jeszcze żałujesz że pod podpisałam z tobą kontrakt !
-Tak i to bardzo - ryknął a ja spojrzałam na niego zdziwiona ...
-Ach tak ... -zaczęłam cofać w stronę drzwi - to dobrze bo mnie już nigdy nie zobaczysz.....-powiedziałam z łzami w oczach .Spojrzał na mnie zdziwiony.-TO ŻE JESTEM ŁAŃCUCHEM TO NIE ZNACZY ŻE NIE MAM UCZUĆ ! -wybiegłam z domu zapłakana.
-Rose , zaczekaj !-Biegłam szybko jak tylko się dało .Nie zwracałam uwagi na ludzi których potrącałam . Nagle trafiłam na bezludzie . Usiadłam na ziemi i patrzyłam w gwieździste niebo .
-W końcu Cię odnalazłam B-Wolfie -usłyszałam tak znany mi dobrze , śmiejący się głos
-Noise ....-warknęłam się odwróciłam .Tak to ona . Noise Baskerville. Ubrana w czerwony płaszcz z kapturem na głowie .-Co u Doldum ?-Skrzywiła się trochę na te słowa ale znowu zaczęła psychicznie chichotać .
-Ona sama Ci powie , w tej chwili ją spotkasz - krzyknęła i wypuściła łańcucha .Z fioletowego kręgu pojawiła się białowłosa olbrzymka z czarną chustą na oczach , przywiązana łańcuchami . Ryknęła z bólu i wściekłością . No tak . Została złapana siłą i teraz jest U NICH . Chciałam się też zamienić ale nie było mi to dane bo nie miałam odpieczętowane całkowicie mocy . Kuso !
-Gilbert odpieczętuj moją moc szybko! - powiedziałam do niego przez telepatię
- Co ? To ty umiesz rozmawiać telepatycznie ?! Gdzie jesteś?!-krzyknął na mnie aż głowa mnie zabolała .
-ODPIECZĘTUJ MOC SZYBKO ! - ryknęłam na niego .Nagle poczułam swoją narastającą siłę . Zamieniłam się w 2 formę i wyciągnęłam kosę . Zaatakowałam podwładne łańcuchy które sobie "przygarnęła" .Grim ,człowiek , kolejny Grim i człowiek....O! nawet jest Jabberwock , który jest też ICH własnością . Pomóż , ja nie chcę .Usłyszałam w głowię głos olbrzymki .Już Ci pomagam ale nie wypuszczaj już tych swoich niby podwładnych . Odskoczyłam od stworów i potworów i weszłam do "podświadomości" Noise . Po lewej stronie siedziała podwładna Vincenta Nightraya i miała łańcuch na nodze , a po drugiej stała Noise . Podeszłam do niej w formie człowieka z kosą.
-Ostatnie słowa? - zapytałam i uszykowałam kosę do zamachnięcia.
-Tak - krzyknęła i uśmiechnęła się psyhcicznie-Giń !!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz